A jak to jest naprawdę z tym kolorem skóry? Ja jestem biała i to nie ulega wątpliwości. Codziennie rano kiedy jadę motorem do pracy zewsząd słyszę wymowne nawoływania Blanche. Nie pozwalają mi o tym zapomnieć również dzieci i czasami nazywają mnie la metres Blanche. Sa va, mówię i dalej prowadzę zajęcia jeśli mi na to pozwolą. Bo być Blanche oznacza, że można przy tobie się bić itp, bo Biała nie wie do czego służy nauczycielski wskaźnik. Są dni lepsze i gorsze, dziś było tak sobie. Przez cały dzień opiekowałam się jedną grupą, gdyż pani dyrektor musiała pojechać na obowiązkowe spotkanie dla szefów szkół z całej prowincji. Jutro dołączą do niej pozostali nauczyciele z regionu i tym sposobem dzieci mają wakacje. Wracając do koloru skóry, to chciałabym przywołać bardzo ciekawy zdarzenie, które miało miejsce podczas weekendowych warsztatów. Otóż wszyscy studencie, kiedy się podstawiali, mówili o sobie jakiego odcieniu czarności są. Tym samym dowiedziałam się, że ludzie z północy są najczarniejsi. Podobnie jak sąsiedzi, z Konga. Ludzie z nad morza są jaśniejsi itd. Afrykańczycy mają jak dla mnie wyraźne rysy twarzy i z łatwością odróżniam dzieci w przedszkolu. A tak w ogóle to post miał być o pomysłach na dyscyplinę, tzn chciałam się zwrócić do moich koleżanek pedagogów z prośbą o pomoc. Zapraszam do komentowania i podrzucania mi pomysłów. Na koniec zdjęcie Susan, z północy i Brendy, z prowincji wschodniej.
Metody, techniki, materiały dydaktyczne - jak uczyć przedszkolaki języka angielskiego
Projekt: Metody, techniki, materiały dydaktyczne - jak uczyć przedszkolaki języka angielskiego (Kamerun)
środa, 29 września 2010
Jak to jest z tymi kolorami?
A jak to jest naprawdę z tym kolorem skóry? Ja jestem biała i to nie ulega wątpliwości. Codziennie rano kiedy jadę motorem do pracy zewsząd słyszę wymowne nawoływania Blanche. Nie pozwalają mi o tym zapomnieć również dzieci i czasami nazywają mnie la metres Blanche. Sa va, mówię i dalej prowadzę zajęcia jeśli mi na to pozwolą. Bo być Blanche oznacza, że można przy tobie się bić itp, bo Biała nie wie do czego służy nauczycielski wskaźnik. Są dni lepsze i gorsze, dziś było tak sobie. Przez cały dzień opiekowałam się jedną grupą, gdyż pani dyrektor musiała pojechać na obowiązkowe spotkanie dla szefów szkół z całej prowincji. Jutro dołączą do niej pozostali nauczyciele z regionu i tym sposobem dzieci mają wakacje. Wracając do koloru skóry, to chciałabym przywołać bardzo ciekawy zdarzenie, które miało miejsce podczas weekendowych warsztatów. Otóż wszyscy studencie, kiedy się podstawiali, mówili o sobie jakiego odcieniu czarności są. Tym samym dowiedziałam się, że ludzie z północy są najczarniejsi. Podobnie jak sąsiedzi, z Konga. Ludzie z nad morza są jaśniejsi itd. Afrykańczycy mają jak dla mnie wyraźne rysy twarzy i z łatwością odróżniam dzieci w przedszkolu. A tak w ogóle to post miał być o pomysłach na dyscyplinę, tzn chciałam się zwrócić do moich koleżanek pedagogów z prośbą o pomoc. Zapraszam do komentowania i podrzucania mi pomysłów. Na koniec zdjęcie Susan, z północy i Brendy, z prowincji wschodniej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz