Czasami bawiąc się z dziećmi w przedszkolu zastanawiam się ile z nich zarażonych jest HIV i ilu z nich umrze w niedługim czasie. Ofiary tej strasznej choroby cierpią w milczeniu i w ukryciu. Często umierają nie wiedząc, że są nosicielami HIV lub chorzy na AIDS. Odkąd przyjechałam do Kamerunu w domu moich sąsiadów zmarły już 3 osoby. Rodzina ta jest rodziną poligamów. W ten sposób jeden z moich podopiecznych stracił ojca i matkę, nigdy nie zbadano jego. Podczas jednej z przerw siedząc na moich kolanach zasnął po 10 sekundach. Od tego też czasu nie przynosi ze sobą drugiego śniadania, jego ubrania są brudne. Rzadziej się uśmiecha, ale dzielnie ćwiczy swoją rolę w przedstawieniu noworocznym.
Przy naszym przedszkolu znajduje się dyspanser, czyli afrykańska przychodnia zdrowia. Pielęgniarki i pielęgniarze, lekarze, lekarki, siostry pracujące w służbie zdrowia w Afryce narażeni są na zarażenie wirusem HIV. Pewnego dnia jedna z moich ulubionych pracownic przychodni zakuła się igłą pacjenta sero -positiv. Przez miesiąc przyjmowała leki retrowirusowe mające uchronić ją przed zarażeniem. Jej wyniki nie są jeszcze znane, ja jednak wierzę, że jest zdrowa.
Dlaczego HIV, któremu dość łatwo zapobiec z taką łatwością rozprzestrzenia się w Afryce? Większość ludzi nie dopuszcza myśli, że może być chora. Są tacy, którzy wierzą, że zaraża się nią poprzez rzucenie uroku lub czaru na wybraną osobę. Poligamia jest legalna i chętnie praktykowana wśród Kameruńczyków. Matki zarażone karmią nie tylko swoje dzieci, ale również dzieci pod ich opieką. To i wiele innych zwyczajów, tradycji, przyzwyczajeń nie pozwala wirusowi się zatrzymać.
Postanowiłam napisać o SIDE, choć tak mało o nim wiem. Oto SIDE widziane moimi oczami w Kamerunie, z niewielką wiedzą na jego temat. Podziwiam ludzi pracujących z osobami chorymi, szczególnie moją Moniczkę wśród kobiet Sukuma, pracowników szpitali i moje dzieci, które codziennie się uśmiechają i cierpią w milczeniu. Podziwiam osoby, które pracują z zarażonymi, kobiety chore, które wychowują swoje dzieci ze świadomością końca swojego macierzyństwa.
Dziś jest dzień walki z SIDE na ulicach widzę dzieci wychodzące ze szkół ze wstążeczkami koloru czerwonego, na ulicach miast stoją stare drogowskazy pokazujące drogę do życia bez AIDS. Słońce świeci, a moje dzieciaki śmieją się wciąż tak uroczo jak wczoraj, rozrabiają równie intensywnie jak wczoraj. Jutro znów zapomnimy i chorych na SIDE.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz